Publikacje Mikołaja Krasnodębskiego
  rec. Tomasz Rudowski, Czego obawiają się studenci?
 

Mikołaj Krasnodębski

 

Rec.: Tomasz Rudowski, Czego obawiają się studenci? Identyfikowanie zagrożeń z pomocą introspekcji pytaniowej i działań plastycznych, Warszawa 2005, ss. 58 + 19 zdjęć.

 

 

            Nie jest to pierwsza książka T. Rudowskiego, wybitnego znawcy zagadnień związanych z edukacją plastyczną. Praca Czego obawiają się studenci?… stanowi kontynuacje jego badań, jakie przedstawił m. in. w pracach: Badania nad czynnikami intelektualnymi warunkującymi kształcenie plastyczne (1988), Wyznaczniki uzdolnień plastycznych nauczycieli i uczniów (1994), O percepcję dzieła plastycznego (2004).

Książeczka T. Rudowskiego składa się z dwóch rozdziałów, wstępu i zakończenia. Pierwszy nosi tytuł: Sytuacje trudne i konfliktowe źródłem lęku, obaw i niepokoju, druga: Czego obawiają się studenci? Rozdział pierwszy ma charakter teoretyczny, drugi – praktyczny. Część teoretyczna jest głównie przedmiotem mojej analizy. W badaniach praktycznych autor odwołuje się do metody introspekcji wypracowanej przez M. Kreutza, przedstawiciela szkoły lwowsko-warszawskiej, ucznia wybitnego filozofa i psychologa, profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie – K. Twardowskiego.

W antropologii filozoficznej, badającej bytową zawartość człowieka, porusza się także aspekt ludzkiego cierpienia i lęku. Zagadnienia te są obecne w pracach: S. Kierkegaard, M. Heidegger, M. Scheler, M. Buber, E. Lévinas, J. Tischner, K. Wojtyła, R. Darowski, M. Gogacz. Jest zatem przedmiotem zainteresowania filozofii współczesnej, ale zapewne należy do odwiecznych doświadczeń i spekulacji człowieka.

Można pogratulować prof. Rudowskiemu doskonałej intuicji filozoficznej, która wyrażając jego troskę i zakłopotanie o osobę ludzką, dociera do miary jej egzystencji. Autor wykazuje, że zaproponowane przez K. Horney sposoby radzenia sobie z lękiem pozostawiają wiele do życzenia. Pisze, „posługiwanie się mechanizmami obronnymi zwykle prowadzi do myślenia i wyobrażeń o przeszłości. Trzeba jednak pamiętać, że te rodzaje czynności umysłowych jedynie służą rozładowaniu i redukcji lęków bądź niepokoju” (s. 17). Wydaje się, że opanowanie ich za pomocą mechanizmów obronnych nie rozwiązuje samego ich przedmiotu. Jest załagodzeniem problemu, a nie jego rozwiązaniem. Za A. Kępińskim wskazuje na miłość jako remedium na lęk i rozpacz (s. 18-20). Ten psychiatra, więzień obozu w Mirandola de Ebro, uważa, że „trzeba przemóc w sobie własny niepokój i wyjść na spotkanie przyszłości” (s. 16). Koresponduje to z poglądami współczesnego filozofa i teoretyka wychowania – M. Gogacza[1].

Prof. Gogacz uważa, że można popaść w rozpacz, ale nie należy się jej poddać. Jego zdaniem, rozpacz to przeżycie, które „ze względu na cel lub skutek, do którego proces ten prowadzi, można go nazwać rozpadem życia emocjonalnego (Ciemna noc…, dz. cyt. s. 81). Rozpad ten ma miejsce w obrębie emocji człowieka. Jego źródeł autor Ciemnej nocy miłości dopatruje się w rozbiciu związku między życiem intelektualnym i emocjonalnym. Z tego rozbicia musiało dokonać przeżycie, którego człowiek nie może zrozumieć i zobiektywizować, które stało się więc jedyną treścią wpływającą na emocje. Pisze, że winno się w rozpaczy „budować nadzieję”, i zaleca, by szukać w rozpaczy, która jest „dość jednolitym procesem wewnętrznej zagłady (...), słabych miejsc, które wzmacniając dobrem, moglibyśmy uczynić początkiem drogi do nadziei”, (…) – i dodaje - „stopnie narastania nadziei są bowiem stopniami przezwyciężania rozpaczy” (Ciemna noc, dz. cyt. s. 114). Należy dopowiedzieć, że nadzieja to osobowa relacja, która wyraża się troską o dobro drugiej osoby. Nie powinno się mylić jej z uczuciem, które jest zareagowaniem na wyobrażenie dobra lub zła fizycznego oraz z marzeniem, co podkreśla W. Tatarkiewicz[2].

Proces rozpaczy i wychodzenia z niego dzieli się na następujące etapy:

1.      poczucie zagrożenia - narastanie rozpaczy;

2.      lęk;

3.      budowanie nadziei - przezwyciężanie lęku;

4.      zawstydzenie;

5.      przezwyciężenie zawstydzenia;

6.      ból;

7.      smutek;

8.      utrata celu życia;

9.      obrona przed utratą celu życia;

10.  wygasanie motywów samoobrony.

 

W procesie rozpaczy przeanalizowanym i opisanym przez M. Gogacza ujawnia się rola, wywodzącej się z klasycznej antropologii, metanoi. Metanoia to zmiana sposobu myślenia i postępowania. Odpowiada ona „oczyszczeniu”, o którym pisze T. Rudowski (s. 17). Człowiek zagrożony lękiem, cierpieniem, rozpaczą powinien przestawić swoje uczucia i intelekt na inny tor, na którym można odnaleźć dobro, miłość, nadzieję. Lęk to relacja, posiadająca przedmiot i kres. Człowiek jest kresem relacji lęku. Jego podmiotem jest wydarzenie, które lęk wywołuje. Oznacza to, że owo wydarzenie nie jest samodzielnym bytem, który determinuje ludzkie działanie, jak chcieliby przedstawiciele filozofii neoplatońskiej. Gdyby lęk, rozpacz były elementem bytowym człowieka, wówczas musiałyby konstytuować człowieka, co nie jest zgodne z potocznym doświadczeniem szczęścia, oraz jego pragnieniem[3]. Ponadto stany emocjonalne nie zmieniają struktury bytu ludzkiego w znaczeniu metafizycznym[4]. Dlatego „lęku nie wolno dotykać (...). Lęk należy niszczyć poprzez jego wcielenia, którymi są podejrzenia, przypuszczenia, zazdrość, popłoch, panika” (Ciemna noc, s. 116).

            T. Rudowski wskazuje na znacznie medytacji (s. 54-56) oraz twórczości plastycznej w terapii lęków. Nie doprecyzowuje jednak, jaką medytacje ma na myśli. Czy jest to medytacja np. chrześcijańska, buddyjska? Wydaje się jednak, że medytacja może prowadzić do metanoi, wywoływać zmianę dotychczasowych szkodliwych powiązań, prowadzić do osób, ich miłości i nadziei. Zalecana przez autora twórczość plastyczna (s. 49), w swoich funkcjach: terapeutycznej, kreacyjnej i utylitarnej (s. 24-5), podkreśla duchowo-cielesny wymiar człowieka.  

            Trudno nie zgodzić się z wnioskami autora. Współczesny człowiek żyjący w „społeczeństwie ryzyka” (s. 7) już od najmłodszych lat jest skonfrontowany z sytuacjami lękowymi, obawami, procesem rozpaczy. Ich źródła to: dramatyczna sytuacja w szkole, bezrobocie, bieda, brak relacji osobowych w rodzinie, brak opieki, samotność, etc. (s. 30-36). Stąd słuszny apel autora pracy skierowany do polityków, pracowników opieki społecznej, Kościoła, by zatroszczyli się o dobro wspólne, a w konsekwencji o zdrowie psychiczne społeczeństwa (s. 36-7). Z tego punktu widzenia oczywiste jest odniesienie się T. Rudowskiego do osoby Jana Pawła II. W tekstach i wypowiedziach tego profesora etyki wiele miejsca jest poświęcone problematyce lęku i cierpienia. Zaś słynne: „nie lękajcie się” urosło do miary symbolu. Także postawa osobista Ojca Świętego w ostatnich latach życia była żywym wykładem heroizmu i walki z cierpieniem.

T. Rudowski, pisze, że jego wnioski pokrywają się z badaniami J. Kozieleckiego (s. 36). Jest to konsekwencja przyjęcia przedzałożeń filozoficznych autora Człowieka wielowymiarowego, odwołującego się do paradygmatów egzystencjalistycznych, które głoszą, że człowiek to lęk (S. Kierkegaard), to bytowanie ku śmierci (M. Heidegger) oraz byt samotny (J. P. Sartre).     

Książce Czego obawiają się studenci? można postawić pewne zastrzeżenia. Np. rozdział 2 nosi ten sam tytuł, co całość. Pojawia się pytanie o zasadność pozostałych części, oraz zarzut złego podziału referowanego materiału. Może zatem przy kolejnym wydaniu powinno się zmienić tytuł rozdziału, by nie kolidował z tytułem całej pracy. Widoczne są także literówki, np. w przypisie nr 2 na str. 29 błędnie podano nazwisko J. Terelaka (w tekście: „Terlak”). Oczywiście uwagi te, nie umniejszają waloru książeczki T. Rudowskiego.

Jak więc bronić się przed lekiem? Zapewne jest wiele metod i sposobów. O ile odnoszą się do miłości i nadziei, to można polecić je jako właściwe.

 

 

 



[1] Zagadnienie lęku, cierpienia oraz ich terapii omawia M. Gogacz w następujących pracach: Ciemna noc miłości, Warszawa 1985, Filozoficzne rozważania o rozpaczy i nadziei, w: „Studia Philosophiae Christianae”, 19 (1983) 2, s. 151-182, oraz w Etyka i medycyna, Warszawa 1999, s. 24-28. Poglądy Gogacza przedstawia A. Andrzejuk w swojej rozprawie doktorskiej pt.: Związek uczuć i sprawności w Summa Theologiae Tomasza z Akwinu, Biblioteka UKSW, Warszawa 1991, s. 97-108 oraz K. A. Wojcieszek w książce Na początku była rozpacz… Antropologiczne podstawy profilaktyki, Kraków 2005.

[2] Na temat osobowych relacji zob. M. Gogacz, Człowiek i jego relacje, Warszawa 1985 i M. Krasnodębski, Antropologia i etyka podstawą filozofii wychowania, „Psychologia społeczna”, 3/ 2005, s. 15-23.

[3] Zob. W. Tatarkiewicz, O szczęściu, Warszawa 1965.

[4] Zagadnienie struktury bytowej człowieka omawiam w Dusza i ciało (Warszawa 2004).

 
  Jesteś: 71627 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=